Otulisko Zieloneprzestrzeń transformacji
Będąc tu, zakochasz się w codzienności
i w tym, kim już jesteś.
Dla kogo jest Otulisko Zielone?
Otulisko Zielone powstało dla tych, którzy czują wołanie swojej duszy.
Dla tych, którzy są gotowi:
- Uporządkować historię swojego rodu i zakończyć stare cykle cierpienia
- Uwolnić się od kontraktów karmicznych i odzyskać wolność własnej ścieżki
- Oczyścić ciało i umysł poprzez pradawny rytuał tybetańskiego masażu ogniem
- Spotkać się z sobą samym — prawdziwie, głęboko, bez masek
- Odzyskać siły życiowe, poczuć spokój, oddech i przestrzeń dla nowego
To przestrzeń dla tych, którzy:
- Noszą w sercu nieutulony smutek, którego źródeł nie potrafią znaleźć
- Czują ciężar, jakby niesiony od pokoleń
- Chcą rozpocząć nowy etap w życiu — lżejszy, jaśniejszy, prawdziwy
- Tęsknią za miejscem, gdzie ciało, dusza i duch spotykają się w harmonii
Jeśli Twoja dusza czyta te słowa i czujesz wewnętrzne poruszenie — wiedz, że zostało to napisane właśnie dla Ciebie.
Od lat ludzie przybywają tu i przechodzą transformację
Zapraszam na rozmowy i milczenie, na otulenie się sobą i zatopienie w swoją ciszę, która czeka w Twoim sercu na odkrycie — aby mogła prowadzić Cię przez życie.
Pobyt u nas to możliwość uwolnienia od uwikłań dzięki pracy z systemem rodzinnym metodą ustawień wg Berta Hellingera. Te drogi, jak wiele innych, prowadzą do jednego — do spotkania z głębią siebie.
Wyciszeniu sprzyja wszechobecna przyroda i czarowny zagajnik brzozowy tuż za domem, a w nim, pomiędzy drzewami, hamaki zapraszające do błogiego relaksu. Naszym atutem jest kuchnia, którą dopasowuję do potrzeb gości — w sezonie głównie z przydomowego ogródka, który uprawiam z miłością i pasją.
Jak możemy się spotkać
Pobyty
Regeneracyjny pobyt z noclegiem i wyżywieniem
Sesje online
Komfortowe spotkanie w dogodnym terminie
Masaże ogniem
Tradycyjny lub tybetański masaż ogniem
Warsztaty
Cykliczne spotkania dla każdego, kto chce odkryć siebie
Pobyt w Otulisku to
„Z porażkami postępuj tak, jak małe dziecko, kiedy upadnie. Wstaje i idzie dalej.”
Bert Hellinger
